Podłogi drewniane, drewniane panele podłogowe

Drewniana podłoga to marzenie każdego, kto remontuje lub urządza swoje mieszkanie, swój dom. Ludzie, którzy zerwali stare drewniane, dębowe parkiety, które montowano w czasach PRL-u w blokowiskach plują sobie w brodę.

Sam jestem obecnie w czasie, w którym zdecydowałem się na remont mieszkania i na szczęście nie muszę pluć sobie w brodę gdyż mój drewniany gruby parkiet zachował się w bardzo przyzwoitym stanie (nie ma ubytków, głębokich tłustych plam). Patrząc na ceny paneli podłogowych oraz całych drewnianych podłóg w sklepach internetowych dostaję zawrotu głowy. Drewno jest w cenie i jest produktem luksusowym, który raczej będzie zyskiwał na wartości – popatrzymy choćby na stare drewniane szafy, których cennych dochodzą do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Oczywiście nowe drewniane panele podłogowe są bardzo estetyczne i mogą być również wytrzymałe (jeśli wybierzemy te grube oraz wysokiej klasy ścieralności), jednak nie zastąpią one nigdy podłogi w –podłogi drewnianej, którą nie tylko łatwo naprawić, ale i którą łatwo doprowadzić do stanu estetycznego.

Przyjrzyjmy się więc kilku panelom podłogowym:

Estetyka jak widać jest wysoka, jednak jak z wytrzymałością ?

Panele podłogowe są sprzedawane w różnych klasach ścieralności oraz różnej grubości. Warto również nadmienić iż produkty o tych samych klasach różnych producentów mogą się również zachowywać różnie.

Z moich doświadczeń wynika, że żaden panel podłogowy i żadna drewniana podłoga nie wytrzyma przesuwania skupionej punktowo wagi kilkudziesięciu kilogramów (wąskie nóżki szaf, łóżek, kółka foteli biurowych). Warto więc zabezpieczyć miejsca w których nasza podłoga jest narażona na działanie sił destrukcyjnych odpowiednimi matami, które również mogą być estetyczne.

Zdjęcia wykorzystane w artykule pochodzą z serwisu twojdm24.pl ze strony http://twojdom24.pl/panel-podlogowe

Jak ułatwić sobie cięcie drewnianych elementów

Ostatnio znajomy postanowił przyciąć nogi od stołu. Sprawa wydawała się prosta, odmierzyć narysować linię, wziąć piłę do drewna i hop-siup pocięte.

Wszystko szło dobrze, padła pierwsza noga od stołu, a znajomy zalany potem mówi, że już nie da rady i żebym mu pomógł.

Fakt był upał 30+ stopni, nogi dość grube, masywne jak u wiejskiej szkapy, mógł się zmęczyć. Myślę sobie nie ma ch.. nie będę się dla niego pocił, zwłaszcza, że po stołowej imprezie mieliśmy iść na piwo. On się obmyje i zmieni ubranie, a ja pójdę walący od potu.

Zadałem mu proste pytanie:
„Czemu do ch..P..na nie posmarujesz sobie tej piły olejem roślinnym” ?
Olejem roślinnym ? – Zwariowałeś – odparł, po czym poszedł po olej i posmarował zęby piły.

Jak nie zaczął zapierdzielać z tą piłą. Morda uśmiechnięta bo robota szła przynajmniej 4 razy lżej i szybciej. Nawet się nie zdążyłem uśmiać z tego jełopa, gdy ten pociął już wszystkie nogi.

Także dobra rada. Jak nie idzie wam cięcie drewna piłą i się męczycie, to przesmarujcie zęby piły olejem, pójdzie znacznie łatwiej